DOKTOR BIAŁY
Dla wielu Rybniczan znających doskonale historię swojego regionu, tytuł taki jak ten
mógłby wywołać niemałe poruszenie. Biografia doktora Feliksa Białego, żyjącego w latach
1875-1943 nieodłącznie kojarzy się przecież z historią ziemi rybnickiej. Sprawiły to wielkie
zasługi jakie człowiek ten położył w dziele utrwalania tu polskości w trudnych latach
germanizacji i walki o połączenie Śląska z Macierzą. Mało kto jednak wie, że w biografii tej
napotykamy na silne związki z dziejami uzdrowiska w Jastrzębiu Zdroju w czasach, gdy było ono
w rękach doktora Mikołaja Witczaka.
Te dwie wielkie śląskie biografie są ze sobą ściśle powiązane. Sprawiło to miejsce pochodzenia
oraz cele, jakie przyświecały ich działalności zawodowej i społecznej. Obydwaj pochodzili z
Wielkopolski - tej wylęgarni działaczy niepodległościowych z zaboru pruskiego, podtrzymujących
ducha narodowego pomiędzy rodakami z Górnego Śląska. Obydwie biografie mają wiele cech
wspólnych; tak Mikołaj Witczak jak i Feliks Biały po ukończeniu studiów medycznych znaleźli
się na Górnym Śląsku, gdzie oprócz pracy zawodowej aktywnie zaangażowali się w działalność
społeczną, polityczną i gospodarczą. Pierwszy pojawił się tutaj doktor Mikołaj Witczak
znajdując pracę w jastrzębskim kurorcie hrabiego Konigsdorfa. Przełomem w jego życiu był
rok 1896, gdy ostatecznie wszedł on w posiadanie podupadającego uzdrowiska. Przez długie lata
doktor Witczak był jedynym polskim lekarzem pracującym w granicach powiatu rybnickiego.
Do zmiany tego stanu rzeczy przyczynił się osobiście, sprowadzając tu do pracy dwóch
Wielkopolan; w 1897 roku doktora Antoniego Jaworowicza i w 1904 doktora Feliksa Białego.
Bardzo szybko cała trójka znalazła się w czołówce działaczy niepodległościowych, nie tylko w
skali lokalnej, ale także całego Górnego Śląska. Ich pierwszą udaną , podjętą wspólnie akcją,
była próba przełamania niemieckiego monopolu w dostępie lekarzy, bez względu na pochodzenie
narodowe, do świadczenia usług w ramach kas chorych. Te szykany władz niemieckich powodowały,
że polscy lekarze mogli jedynie otwierać prywatne praktyki. W 1903 roku powstało w związku
z tym Stowarzyszenie Lekarzy Polaków na Śląsku, przekształcone pięć lat później w Towarzystwo.
Skutkiem tej akcji były administracyjne restrykcje, jakie przede wszystkim uderzyły w doktora
Jaworowicza posądzanego o reprezentowanie jakiegoś konspiracyjnego polskiego związku.
Ostatecznie doprowadziło to do opuszczenia przez niego terenów Górnego Śląska na przełomie
lat 1903-1904. Jego miejsce zajął Feliks Biały, sprawdzony już wcześniej działacz
niepodległościowy, mający na swoim koncie aresztowanie w 1901 roku za przynależność do tajnej
organizacji ZET powiązanej z endecją. Po przybyciu do Rybnika szybko zaangażował się w
różnorakie przedsięwzięcia, i tak wraz z Maksymilianem Basistą organizował Towarzystwo Czytelni
Ludowych, a wraz z Antonim Jaworowiczem współtworzył Bank Ludowy w Rybniku. Dzięki jego
inicjatywie młodzież gimnazjalna zrzeszała się w Towarzystwie Tomasza Zana. Na jego poparcie
mogli liczyć członkowie ruchu Eleusis zwani potocznie Elsami oraz ich koledzy ze Związku
Towarzystw Górnośląskiej Młodzieży Ludowej popularni Tomlicy. W swoich celach nawiązywali oni
do tradycji filomackich i filareckich. Prowadząc szeroką działalność polityczną występował
jako członek Polskiego Prowincjonalnego Komitetu Wyborczego na Śląsku stanowiącego filię
Polskiego Towarzystwa Wyborczego w Poznaniu. Wraz z Józefem Rostkiem w 1911 roku zaczął
wydawać w Katowicach Gazetę Ludową. Jego szeroka działalność na polu społecznym przekraczała
granice zaborów. Jak wiadomo, był on jednym z inicjatorów powołania do życia w austriackim
wtedy Cieszynie Towarzystwa Turystycznego Beskid. Przez cały ten czas Feliks Biały utrzymywał
ścisłe kontakty z głównymi działaczami narodowej demokracji. Jego aktywność nie mogła ujść
uwadze organom pruskiej policji. W sierpniu 1914 roku z chwilą wybuchu pierwszej wojny światowej
został aresztowany i osadzony w więzieniu w Nysie. Jego nazwisko od lat widniało na policyjnej
liście " osób niebezpiecznych politycznie". Zwolniony nie zaprzestał swojej dotychczasowej
działalności angażując się między innymi w akcję reklamowania Polaków mobilizowanych do armii
pruskiej. W jego mieszkaniu przez cały okres wojny przechowywana była biblioteka Towarzystwa
Czytelni Ludowych.
W żadnym ze znanych dotąd opracowań dotyczących działalności doktora Feliksa Białego nie
znalazła się jakakolwiek wzmianka o jego zawodowych kontaktach z uzdrowiskiem w Jastrzębiu
Zdroju. To, że odwiedzał rodzinę Witczaków było rzeczą oczywistą z wielu względów. Przecież
to właśnie doktor Mikołaj Witczak sprowadził go na Górny Śląsk rychło po skończonych w
niemieckim Lipsku studiach. Obydwaj wspólnie podejmowali szerokie działania na wielu polach
walki o utrwalenie wśród tutejszej ludności polskiej tożsamości narodowej. Potwierdzeniem pracy
doktora Feliksa Białego w jastrzębskim uzdrowisku są urywki ze wspomnień Mikołaja Witczaka
juniora, który uważał go za przyjaciela rodziny i swego ojca duchowego.
"Myśl o konspiracji propolskiej zrodziła się chyba już w lipcu 1918 roku, kiedy wśród urzędasów
pruskich zaczęto szeptać o jakimś Heimatschutz`u (po naszemu: Obronie Kraju Rodzinnego).
W tym czasie urzędował jako lekarz zdrojowy w Jastrzębiu serdeczny przyjaciel i kolega po fachu
mego taty, doktor medycyny Feliks Biały-dla którego żywiłem prawie że synowskie uczucia.
Jemu zwierzyłem się ze swoimi myślami, że ten Heimatschutz powinien się stać polskim wojskiem
na Śląsku-prawdziwą Obroną Górnego Śląska, gdyż nikt powiedzieć nie może co przyszłość niesie,
a zbrojna siła zawsze się przydać może, no i że ja sam chcę się podjąć sformowania takiej siły,
i że są realne widoki, że się to uda. Trwało sporą chwilę nim usłyszałem taki werdykt:
"Panie Mikołaju, niech się Pan zastanowi dobrze- to sprawa gardłowa!"
Z wielu źródeł historycznych wiadomo, że doktor Biały, zdając sobie doskonale sprawę z
"gardłowości" przedsięwzięcia, zaangażował się w 1919 roku w tworzenie Polskiej Organizacji
Wojskowej Górnego Śląska, której inicjatorem założenia był Mikołaj Witczak junior. Być może
cytowany powyżej zapis rozmowy był pierwszym świadectwem rodzenia się myśli, właśnie w
Jastrzębiu o utworzeniu tej pierwszej zbrojnej organizacji powstańczej. Snując swoje wspomnienia
Mikołaj Witczak junior uzupełnił biografię doktora Białego o mało znany historykom epizod z
życia doktora Białego. Otóż nie z Rybnika, a właśnie z Jastrzębia Zdroju, gdzie pracował w
charakterze lekarza uzdrowiskowego, został on karnie zmobilizowany do armii niemieckiej:
"Minęło jakieś dziesięć czy czternaście dni od tego gardłowego ostrzeżenia, kiedy mi przezacny
i jakże patriotyczny o sprawę narodową Śląska zasłużony Polak dr med. Biały z dosyć posępną
miną zakomunikował, że musi opuścić Jastrzębie, gdyż został jako lekarz powołany do wojskowej
służby sanitarnej. To była istotnie hiobowa wiadomość i dla nas, gdyż zdrojowisko pozostało bez
lekarza- staraliśmy się wszystkimi siłami o unieważnienie tego nakazu, lecz bez skutku.
Odniosłem nawet wrażenie, że nasze zabiegi przyspieszyły wykonanie nakazu. Ta oczywista
antypolska szykana: wzięcia doktora Białego w sołdaty ( mogli to przecież zrobić nim przybył
do Jastrzębia ), zmiotła u mnie jaki bądź hamulec rozumowy i zobaczyłem w antyprusko-germańskiej
i propolskiej konspiracji jedyny ratunek przed tyranią i niewolą, jedyną szansą do wolności
narodowej." W kilku opracowaniach życiorysu doktora Białego za datę karnego wcielenia do
niemieckiej armii przyjmuje się rok 1917. Bliższe prawdzie mogą być ustalenia Mikołaja Witczaka
juniora, który prawdopodobnie po śmierci ojca w lutym 1918 roku właśnie doktora Białego mógł
zatrudnić w swoim uzdrowisku. Gdyby było inaczej nie pisałby, że wojskowa szykana pozbawiła go
jedynego lekarza. Z chwilą odzyskania przez Polskę niepodległości 11 listopada 1918 roku
rzesze Górnoślązaków stanęły murem za przynależnością do niej. Feliks Biały stał się jedną z
czołowych postaci akcji niepodległościowej w powiecie rybnickim. To on przemawiał 24 listopada
tegoż roku na pierwszym wielkim wiecu poparcia Rybniczan za przynależnością do Polski. Razem z
Mikołajem Witczakiem juniorem był delegatem na Sejm Dzielnicowy w Poznaniu, gdzie ukonstytuowała
się Naczelna Rada Ludowa. Przed wybuchem pierwszego powstania śląskiego w sierpniu 1919 roku
przebywał na terenie Wielkopolski, gdzie wstąpił w szeregi armii polskiej otrzymując stopień
kapitana. W okresie trzeciego powstania śląskiego prowadził szpital polowy w Rybniku.
Dziś Rybnik czci pamięć słynnego doktora ulicą i szpitalem jego imienia. Warto przy tym
pamiętać jak silne więzy łączyły tą legendarną dziś postać z Jastrzębiem Zdrojem.
Jarosław Mrożkiewicz
powrót do strony głównej