XX ROCZNICA WPROWADZENIA
STANU WOJENNEGO
Dwudziesta rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego nastraja do zadumy nad bilansem historii państwa w ciągu minionego półwiecza. Dla świadków i bezpośrednich uczestników tamtych wydarzeń są to sprawy wciąż żywe i bolesne .Tak naprawdę naród
jest ciągle podzielony na zwolenników i przeciwników decyzji , która w tak znaczący sposób odbiła się na jego historii i jak powszechnie wiadomo niewiele w tej kwestii zmieniło się od tamtych grudniowych wydarzeń. Widoczną zmianą wobec tego problemu jest na pewno postawa najmłodszego pokolenia Polaków, dla którego wydarzenia stanu wojennego miały faktycznie miejsce w ubiegłym stuleciu. Taka sytuacja jest na pewno rzeczą normalną wśród społeczeństw przechodzących przemiany strukturalne, gdzie warunki życia ulegają poprawie i młodemu człowiekowi ani w głowie patrzenie na świat poprzez pryzmat historii. Ja też się
z tym zgadzam i cieszy mnie gdy młodzi ludzie myślą na przykład o kupieniu nowego modelu telefonu komórkowego a nie o swoich kolegach, których właśnie zgarnęła ubecja. Normalizacja jest rzeczą cudowną ale tylko wtedy gdy wszystkie zbrodnie zostały ukarane
a wszystkie ciemne sprawy z nimi związane wyjaśnione i osądzone. Czy tak się stało w przypadku stanu wojennego twierdzę, że nie ! 13 grudnia 1981 roku uświadomił społeczeństwu polskiemu czym naprawdę był PRL. Młodym czytelnikom pragnę wyjaśnić,
że skrót ten oznaczał ówczesną nazwę państwa jako Polska Rzeczypospolita Ludowa. Wydarzenia związane ze stanem wojennym dotyczyły ostatnich ośmiu lat jej istnienia.
PRL zaczął się w 1945 roku gdy niezwyciężona Armia Czerwona wyzwoliła bratnią Polskę spod niemieckiej okupacji. To nic, że wyzwalano ją po trupach setek tysięcy rodaków zamęczonych w łagrach, rozstrzelanych w dołach Katynia i piwnicach charkowskiego więzienia, to nic , że przez kraj przelała się fala terroru NKWD. Ważne w tym wszystkim było to, że lokalna garstka naszych domowych komunistów mogła przejąć nominalnie władzę legitymowaną przez ojca wszystkich narodów generalissimusa Józefa Stalina. Dzisiaj toczy się wielki narodowy spór o to, czym był PRL. Czy było to samodzielne państwo, czy jedynie sowiecka kolonia rządzona przez lojalnych wobec " wielkiego brata " wasali . Cenzura, więzienia zapełnione więźniami politycznymi, walka władz z Kościołem i narodową tradycją, fałszowanie historii, wreszcie krew ofiar wydarzeń roku 1956 , 1968, 1970 czy 1976 .
Do tego wszystkiego dochodziła jeszcze prymitywna propaganda, zgrzebne ubrania i przyklejony do twarzy grymas zmęczonego człowieka . Taki właśnie PRL zapisał się w mojej i nie tylko mojej pamięci . W takiej jak ta rzeczywistości wydarzenia z października 1978 jawiły się jak jakiś cudowny i niesamowity sen. Późniejsze o niecały rok słynne " Nie lękajcie się" wypowiedziane przez Ojca Świętego w czasie jego pierwszej wizyty do ojczyzny zrobiło swoje. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Władza widząc tłumy przybyłe na spotkania z papieżem zdała sobie sprawę , że jest tutaj mniejszością. Społeczeństwo zaczęło podnosić głowę. Już wtedy działały struktury opozycji, NOWA wydawała swoje książki poza kontrolą cenzury, a agenci " wielkiego brata " węszyli co i gdzie tylko mogli . Ofiarą ubeckiego mordu stał się Staszek Pyjas, krakowski student zatłuczony przez "nieznanych sprawców" w sieni kamienicy przy ulicy Szewskiej . Kilka lat później ten sam los spotkał księdza Jerzego Popiełuszkę. Sprawcy mordu na Staszku Pyjasie nigdy nie stanęli przed sądem, sprawcy mordu na księdzu Jerzym są już w komplecie na wolności za dobre sprawowanie. Czy w takiej sytuacji można spokojnie myśleć o zabliźnianiu się ran i patrzeć jak młodzi ludzie ulegają tym , którym marzy się po prostu narodowa amnezja pamięci ?Sierpień roku 1980
był dla wielu nadzieją na wyrwanie się z tego zamkniętego koła , wytyczonego przez totalitarną władzę. Powstanie Solidarności było fenomenem w skali całego bloku sowieckiego. Rodziło się społeczeństwo obywateli chcących brać odpowiedzialność za losy swojego państwa. Cechą każdego państwa jest jego suwerenność. Dążenie do jej utrzymania lub odzyskania jest w związku z tym rzeczą naturalną. Miesiące, które nastąpiły po rejestracji NSZZ Solidarność stały się wielkim świętem narodowej wolności. Okres ten był dla rządzących papierkiem lakmusowym ich wiarygodności wobec społeczeństwa. Skoro, jak mówiła ówczesna propaganda , PRL było suwerenne, to czegoż władza mogła się obawiać ze strony własnych obywateli dążących do wolności ? Stan wojenny wprowadzony przez ekipę generała Wojciecha Jaruzelskiego był jasną odpowiedzią na to, czym była komunistyczna władza w PRL-u. Nie zmienią tego żadne eufemizmy , żadne porównania do gestów Wallenroda, w jakie lubią dziś przyoblekać decyzję generała jego zagorzali zwolennicy . Z tamtych trudnych czasów pamiętamy wszyscy doskonale kabaretową piosenkę z refrenem :
" Wejdą, nie wejdą ...." . Kwestia " wejścia czy nie wejścia wojsk "wielkiego brata " to dziś koronny argument dla zwolenników i przeciwników stanu wojennego. Skoro mieli wejść jak mówią obrońcy generała, decyzja była słuszną, bo ratowała kraj przed interwencją z zewnątrz. Żadne z dawnych sowieckich archiwów nie zawierają danych na temat przygotowań wejścia ich wojsk do Polski, podobnie rzecz się ma z archiwami państw paktu warszawskiego. Czy Sowietom , którzy mieli wtedy kocioł w Afganistanie, przyszłoby do głowy przygotowywać sobie równie podobny w Polsce? Dla polskich komunistów wprowadzenie stanu wojennego było po prostu paniczną obroną gwałtownie uciekającej z rąk władzy. Tego masowego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego nie dało się inaczej zatrzymać jak tylko przy użyciu siły. Przyklaskiwała temu oczywiście cała sowiecka wierchuszka i reszta aparatu satelitów z NRD czy Północnej Korei. Stan wojenny miał zatrzymać proces , który ostatecznie doprowadził do przemian pięknego w swojej wymowie roku 1989. Jak widać ani czołgi na ulicach ani zapełnione internowanymi więzienia nie zatrzymały tego procesu. Dziś obrońcy generała mówią , że był to ratunek, jedyne wyjście. Bardzo gładko przechodzi się tu nad zabitymi górnikami z kopalni Wujek i rannymi z kopalń Jastrzębia Zdroju . Zapomina się często o zabitych z Lubinia . Nikt ze sprawców tych śmierci nie został ukarany przed niezawisłym sądem III Rzeczypospolitej. W Jastrzębiu Zdroju trzeba mieć tą świadomość , że wydarzenia mające tu miejsce bezpośrednio po wprowadzeniu stanu wojennego należały do najtragiczniejszych w skali całego kraju. Jest to nasz mały wkład do narodowej historii. 12 grudnia w komendzie wojewódzkiej MO w Katowicach otrzymano ściśle tajne dane na temat operacji mającej kryptonim " Brzoza- 81". W nocy 12 na 13 grudnia 1981 roku rozpoczął się na obszarze całego kraju stan wojenny. W Jastrzębiu Zdroju główną siedzibą oddziałów wojskowych stały się koszary wojsk OTK przy kopalni Pniówek. 14 grudnia , w poniedziałek , wśród wielu zakładów pracy , które rozpoczęły strajk znalazły się kopalnie Jastrzębia Zdroju , w tym : Zofiówka , Jastrzębie, Moszczenica i Borynia. Tylko cudem nikt nie zginął przy pacyfikacji dokonanej tu przez oddziały ZOMO. Mniej więcej w tym samym czasie ginęli górnicy Wujka .
Jarosław Mrożkiewicz
powrót do strony głównej