przewróć kartkęWystawy - strona 25. Przewróć kartkę- wystawa "Fotografie" - Zbigniew Podsiadło

"Bieszczady"
wystawa zbiorowa JKF "Niezależni"

01.2003

"W górach jest wszystko co kocham
i wszystkie wiersze są w bukach
zawsze kiedy tam wracam
biorą mnie klony za wnuka"
Jerzy Harasymowicz


... spalone wsie, przydomowe ogrody i sady porosły początkowo łany pokrzyw. Później wkroczyły zarośla i lasy olszy szarej, wśród których jeszcze dziś natrafić można na zdziczałe drzewa owocowe.
Na zarastających ugorach i pastwiskach masowo rozmnożyły się gryzonie, co pociągnęło za sobą wzrost liczebności wielu gatunków ptaków drapieżnych. Powróciła zwierzyna płowa – jelenie i sarny, powróciła drobna zwierzyna leśna. Powróciły wielkie drapieżniki: niedźwiedź brunatny, ryś, żbik, wilk...

... oddalona o kilkanaście kilometrów od nielicznych, zamieszkałych wówczas domostw, w górach, wśród zieleni drzew i dzikiej natury stała drewniana szopa. No cóż, szopa jak szopa, budowana na zrąb, z zadaszeniem, pod dachem miejsce na siano. Taka szopa na odludziu to prawdziwy skarb – była prawdziwym azylem dla człowieka, któremu sprzykrzył się miejski hałas, zgiełk sąsiadów, ciasnota mieszkania. Tu człowiek był sam z sobą, zdany na siebie. Nocą, zagrzebany po uszy w sianie na poddaszu szopy nie od razu zasypiał. Pracowała wyobraźnia, podsuwała najróżniejsze obrazy: oto zbliża się niebezpieczeństwo, jest już blisko, może to niedźwiedź, może wilk, a może diabeł, może duchy pomordowanych ludzi? Tyle nieszczęść spotkało tę ziemie. Eee, to tylko myszy buszują w szopie...

... Bieszczady – legendarne miejsce ucieczki od zgiełku cywilizacji, nie są już dzikim i niedostępnym terenem, po którym błąkają się jedynie robotnicy leśni. Ale nadal spełniają sny o ciszy i wietrze we włosach. Są najsłabiej zagospodarowanymi i zaludnionymi górami w Polsce. Jeśli szuka się spokoju, najlepiej przyjechać tu jesienią, kiedy turystów jest mniej niż latem, a lasy mienią się paletą przepięknych ciepłych barw.

... zorganizowaliśmy w Bieszczadach – Niskich i Wysokich – pięć plenerów fotograficznych:
jesienią roku 1999 i roku 2000 z bazą w Woli Michowej,
jesienią roku 2001 i roku 2002 z bazą w Moczarnem
i wiosną roku 2002 z bazą w Wołosatem.
Były to piękne dni. Przywieźliśmy z plenerów może 1500, może 2000 zdjęć. Na tej wystawie prezentujemy niewielką część fotografii, w większości wykonanych podczas wiosennego i jesiennego pleneru w roku 2002, Międzynarodowym Roku Gór. Prace te w Jastrzębiu Zdroju prezentujemy po raz pierwszy.

/oprac. J.L./


Jastrzębski Klub Fotograficzny "Niezależni" składa podziękowanie Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jastrzębiu Zdroju za udostępnienie Galerii "Pod Sową" i realizację ekspozycji, Bieszczadzkiemu Parkowi Narodowemu za umożliwienie fotografowania uczestnikom plenerów także w miejscach zamkniętych dla ruchu turystycznego.



AUTORZY PRAC:
Aleksander Bakinowski
Barbara Englender
Witold Englender
Jarosław Gilga
Zofia Lubczyńska
Jerzy Lubczyński
Maria Karolina Migurska
Michał Piekarski
Piotr Polok
Magdalena Strzałkowska-Englender
Jerzy Wygoda

powrót
Powrót na okładkę wystaw