Relacje


powrót »

W nocy z 27 na 28 sierpnia rozpoczyna się strajk w KWK “Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu, zatrudniającej ok. 5500 pracowników. Dyrektor Władysław Duda przyjmuje delegacje protestującej załogi pod warunkiem że reszta załogi powróci do pracy. Między drugą a trzecią zmianą do załogi zebranej w cechowni przemawia Stefan Pałka, informując o wydarzeniach na Wybrzeżu. Ktoś rzuca hasło, że już strajkuje kopalnia XXX-lecia PRL, na co czekać. Hasło nie jest prawdziwe, ale mobilizuje ludzi do podjęcia akcji. Górnicy zapraszają do cechowni dyrektora Dudę, który po przyjściu wymyśla im. Ponieważ załoga jest wzburzona, członek KS odpowiedzialny za straże robotnicze Lech Osiak, w obawie o bezpieczeństwo dyrektora zarządza wyprowadzenie go.
Wybrany zostaje 20 osobowy Komitet Strajkowy w którego skład wchodzą m.in.: Stefan Pałka (przewodniczący), Kazimierz Włodarek i Janusz Jarliński. Nad ranem do kopalni przyjeżdża komisja partyjno-resortowa z wiceministrem górnictwa Mieczysławem Glanowskim, przedstawiciele Zarządu Głównego Związku Zawodowego Górników oraz przedstawiciel I Sekretarza KW PZPR Zdzisława Grudnia.
Głównym postulatem strajkujących jest ogłoszenie w prasie i telewizji informacji o strajku w “Manifeście Lipcowym” solidaryzującym się z robotnikami Wybrzeża. Delegacja próbuje najpierw przekonać górników, że strajk nie ma sensu, gdyż kopalnia jest jedynym strajkującym zakładem w Regionie, a później straszy KS i załogę.
O godzinie siódmej rano przychodzi do pracy nic nie wiedzący o strajku Tadeusz Jedynak, przedstawiciele strony resortowo-partyjnej nie chcą dopuścić go do głosu ponieważ rozmawiają z Komitetem Strajkowym KWK „Manifest Lipcowy”. W tym samym czasie pojawiają się emisariusze z KWK „Borynia” na której również zaczął się strajk. Jedynak bierze mikrofon i mówi że stroną od tego momentu jest już Międzyzakładowy Komitet Strajkowy i jeśli komisja nie ma kompetencji do rozmów to niech przyjedzie ktoś z kompetencjami. Rozmowy zostają przerwane. Strajk się rozszerza, formalizuje się pierwszy na Śląsku Międzyzakładowy Komitet Strajkowy z przewodniczącym inż. Jarosławem Sienkiewiczem. W skład MKS, jako przedstawiciele “Manifestu Lipcowego”, wchodzą: Stefan Pałka wiceprzewodniczący, Tadeusz Jedynak również jako wiceprzewodniczący, Kazimierz Włodarek, Janusz Jarliński, Grzegorz Stawski. MKS przedstawia postulaty m.in.: utworzenie wolnych związków zawodowych, zniesienie czterobrygadowego systemu pracy, wolne soboty i niedziele oraz upublicznienia informacji o strajku . W składzie kopalnianego KS pozostają: Jan Bożek, Józef Blaut, Waldemar Maciaszek, Leon Głuszak, Jerzy Mnich, Lech Osiak, .............. Ropalewski, .......... Mielczarek, Barbara Durlak, Eugeniusz Zandler, ..... Zając. Pod KWK “Manifest Lipcowy” gromadzą się tłumy wyrażające uznanie dla strajkujących. Poprzez nie zablokowaną linię telefoniczną na zastawni kolejowej Jedynak kontaktuje się ze stocznią Gdańską, informując tamtejszy MKS że Śląsk również strajkuje. Do Gdańska zostaje wysłana delegacja. Po powstaniu MKS przy kopalni “Manifest Lipcowy” Komitety Strajkowe poszczególnych zakładów nie prowadzą już osobnych rozmów z dyrekcjami i delegacjami rządowo-partyjnymi. Próby takich rozmów są jednak przez władze podejmowane. W całym Rybnickim Okręgu Węglowym a zwłaszcza na terenie Jastrzębia rozrzucane są ulotki mające na celu zastraszenie rodzin strajkujących. MKS formułuje żądania w imieniu wszystkich strajkujących zakładów. 30 sierpnia środki masowego przekazu informują o ukonstytuowaniu się MKS okazuje się że informacja ta została zmanipulowania mimo że była podana w głównym wydaniu Dziennika Telewizyjnego słyszeli ją tylko odbiorcy w województwach: katowickim, bielskim, częstochowskim i opolskim. Wpływa to na radykalizację nastrojów i opóźnia podpisanie porozumienia. 31 sierpnia i 1 września we wszystkich strajkujących kopalniach, na życzenie górników, odprawiane są msze św.
Toczą się negocjacje między Prezydium MKS a Komisją Rządową pod przewodnictwem Aleksandra Kopcia (uczestniczą m.in. zastępca członka Biura Politycznego sekretarz KC Andrzej Żabiński, min. górnictwa Włodzimierz Lejczak).
Po trwających ponad dobę negocjacjach, 03.09 o godz. 5.00 zostają zakończone rozmowy i następnie dochodzi do podpisania porozumienia między MKS przy “Manifeście Lipcowym” a komisją rządową. Strona rządowa naciska aby integralną częścią były postulaty szczecińskie jednak Jarosław Sienkiewicz zdecydowanie sprzeciwia się i protokół gwarantuje realizację postulatów porozumień gdańskich i szczecińskich, postulatów załóg strajkujących dotyczących spraw branżowych, płacowych i socjalno-bytowych, wprowadzenia od 1 stycznia wszystkich wolnych sobót i bezwzględnego przestrzegania zasady dobrowolności pracy w dniach ustawowo wolnych. W imieniu MKS protokół podpisało 14-osobowe prezydium, (przewodniczący – Jarosław Sienkiewicz, wiceprzewodniczący – Stefan Pałka i Tadeusz Jedynak, członkowie: Jan Jarliński, Piotr Musioł, Andrzej Winczewski, Marian Kosiński, Roman Kępiński, Mieczysław Sawicki, Kazimierz Stolarski, Ryszard Kuś, Wacław Kołudyński,, Grzegorz Stawski, Władysław Kałduński). Stronę rządową reprezentował wiceprezes Rady Ministrów Aleksander Kopeć. MKS przekształca się w Międzyzakładowy Komitet Robotniczy.
Zaraz po zakończeniu strajku na Manifeście do osób z MKS Jastrzębia zwrócił się minister Lejczak lub min. Glanowski żeby pojechać do Bytomia, gdyż rozpoczął się tam strajk, którym kieruje Andrzej Cierniewski i są tam takie same postulaty te które są zawarte w porozumieniu jastrzębskim. Po przyjeździe do Bytomia Jedynak wraz z ...... przedstawili porozumienie jastrzębskie i wyszli. W efekcie w Bytomiu zostaje podpisane porozumienie które zdaniem Jedynaka nie ma większego znaczenia, gdyż są w nim zawarte postulaty z porozumień jastrzębskich, albo też postulaty które zostały przeniesione na Komisję Mieszaną. MKS przekształca się w MKZ Bytom. A Cierniewski zostaje dokooptowany do Komisji Mieszanej.
Od czasu kiedy powstaje Międzyzakładowa Komisja Robotnicza, na czele której staje Jarosław Sienkiewicz. Jedynak zajmuje się wydawaniem gazety „Nasza Solidarność” pisma związkowego, jeździ po zakładach, zakłada komisje związkowe, utrzymuje kontakt z Gdańskiem. Dnia 24.09.1980 r.
W „Dzienniku Zachodnim” ukazał się art. J. Sienkiewicza, który zdaniem Jedynaka został napisany przez ówczesnego Naczelnego „Dz. Z.”. W niedługim czasie później MKR publikuje odpowiedź na artykuł pt. „Komu to służy” na łamach związkowej gazety (prawdopodobnie jest to nieumyślne przekłamanie być może chodzi o stanowisko MKR z 13.10.1980 r. opubl. w „Dzienniku Zachodnim” „Solidarność czym jest, do czego dąży” lub też właśnie artykuł „Komu to służy” jest dopiero odpowiedzią na ten artykuł. Od tego momentu dochodzi do konfliktu miedzy częścią MKR a grupą Sienkiewicza,. Jedynak jeździł razem z nim na Komisje Sejmowe, ds. związków zawodowych, jeździł też z nim po zakładach i zakładali komisje zakładowe, przyjmowali nowych członków związku. Uważa, że bardzo negatywny wpływ na zachowanie Sienkiewicza miało przyjęcie ich we wrześniu w Gdańsku przez Wałęsę, który potraktował ich z dużym dystansem. Od pewnego czasu Sienkiewicz zaczął kontaktować się z I Sekretarzem KW PZPR Żabińskim (było to prawdopodobnie na przeł. IX/X 1980). Od tej pory Sienkiewicz stara się doprowadzić do rozbicia powstającego ruchu związkowego i oddzielenia struktur górniczych od Gdańska, poprzez utworzenie związków zawodowych górników Polski południowej. Stara się usunąć bardziej radykalnych działaczy z MKR. Jest to okres jeszcze przed rejestracją Solidarności i w tym czasie chodzi o to, jaki kształt związek będzie miał po rejestracji. Jedynak uważa, że S. Nie był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa jednak zdecydowanie wszedł w układ z władzą i realizował jej plany. (W późniejszej wypowiedzi Jedynak trochę sobie zaprzecza mówiąc , że do momentu rejestracji działalność Sienkiewicza można oceniać pozytywnie i rzeczywiście starał się budować związek natomiast działania rozłamowe pojawiły się po rejestracji związku).
Jedynak mówi, że jesienią 1980 r. przew. Solidarności w KWK Lenin w Mysłowicach wywiózł na taczkach dyrektora kopalni, sam obwołał się dyrektorem. Uważa Jedynak, że była to prowokacja. Wiadomo, że działacz ów był prowokatorem SB.
Po konflikcie z Sienkiewiczem Jedynak odchodzi z MKR na kopalnię. Wg relacji Sienkiewicz był człowiekiem słabym, był alkoholikiem., dał się zmanipulować. Odchodzi z MKR Jastrzębie w obliczu skandalu alkoholowo –obyczajowego. Po odejściu Sienkiewicza, które miało miejsce w dn. 08.01.1981 r. Pojawia się w prasie partyjnej list otwarty do wszystkich członków NSZZ Solidarność autorstwa J. Sienkiewicza. (Jedynak uważa, że było to na drugi dzień, a wg albumu na XX lecie Solidarności Śląsko – Dąbrowskiej jest to 28.01.1981 r.)
Odejście Sienkiewicza umożliwia połączenie MKR Jastrzębie i pozostałych MKZ-ów w jedną strukturę. Wg Jedynaka rozmowy są trudne, gdyż każda z organizacji czuje się ważna. Do połączenia dochodzi dopiero w czasie Zjazdu. Solidarność Jastrzębie wg Jedynaka jest bardziej ukierunkowana na działalność związkową, nie ma postulatów politycznych. Są związkiem typowo robotniczym, zajmują się problemami górniczymi. Natomiast na terenie MKZ katowickiego w grę wchodziła większa polityka, na skutek działalności KPN. Do Katowic przyjeżdżali działacze KPN, natomiast do Jastrzębia doradcy tacy jak Kuroń, Cywiński, Czartoryski, w sprawach dot. postulatów pracowniczych. Związek w Jastrzębiu stał się dla ludzi instytucją do której kierowali wszystkie swoje problemy, nie tylko dot. spraw związkowych. Wg Jedynaka ludzie traktowali Solidarność jak władzę i ostateczną instytucję odwoławczą.
Pod koniec marca po prowokacji bydgoskiej która miała miejsce 19 w terenach obejmujących MKR Jastrzębie dochodzi do pełnej mobilizacji. Powstaje sztab kryzysowy, było ewidentne nastawienie na konfrontację z władzą można powiedzieć że zaczęły się działania polityczne jest powszechne przekonanie że może dojść do interwencji radzieckiej. Są przygotowania do blokad i rozbierania torów kolejowych, do przekopywania dróg. Solidarność jastrzębska jest współorganizatorem razem z MKZ Bydgoszcz wielkiego wiecu w Bydgoszczy. Po zażegnaniu konfliktu i odwołaniu strajku generalnego wśród członków związku w Jastrzębiu dominują z jednej strony uczucie ulgi a z drugiej wielkiego niedosytu oraz uczucie wymanewrowania przez władzę.
W Jastrzębiu powstaje gazeta Solidarność Jastrzębia wydawana oficjalnie, w skład jej redakcji wchodzą Jerzy Skwara, Henryk Gwiżdż, ...... Drozdek.
Jedynak mówi że po odejściu Sienkiewicza on jako członek Komisji Krajowej działa na terenie całej Polski w związku z tym trudno jest mu powiedzieć co konkretnie działo się na Śląsku. Według jego opinii człowiekiem który starał się doprowadzić do łączenia struktur w jeden region był Stefan Pałka ( jeszcze przed stanem wojennym wyjechał za granicę obecnie prawdopodobnie nie żyje). Jedynak podkreśla że mimo tego że był działaczem na szczeblu centralnym a równocześnie szefem delegatury jastrzębskiej, żeby zostać delegatem na zjazd regionalny musiał przejść wszelkie procedury wyborcze tak jak każdy członek związku.
Według Jedynaka działacze związkowi z nim włącznie byli przekonani o swojej sile i mimo licznych ostrzeżeń nie obawiali się konfrontacji z władzą. Wydawało im się że nawet jeśli do takiej konfrontacji dojdzie to siły dziesięciomilionowego związku wystarczą by ją wygrać, przy czym podkreśla że mówienie o tym ze Solidarność dążyła do konfrontacji jest absolutnym nieporozumieniem. Krótko przed stanem wojennym na terenie jastrzębskich kopalń dochodzi do ostrego konfliktu na tle zaopatrzenia w żywność. Na wskutek strajku przyjeżdża komisja rządowa i co znamienne w szybkim czasie zgadza się spełnić wszystkie postulaty. Według opinii rozmówcy było to uśpienie czujności przeciwnika i danie mu poczucia własnej siły.
W początkach grudnia dociera coraz więcej sygnałów że władza zamierza zamykać działaczy związku. Do siedziby związku na ul. Szafranka, przychodzą po cywilu wojskowi i informują że coś się niedobrego dzieje. Jednak poczucie siły powoduje lekceważenie tych sygnałów. Jego zdaniem wprowadzenie stanu wojennego było absolutnym zaskoczeniem zarówno dla strony solidarnościowej czyli Wałęsy, doradców, działaczy jak i dla wielu ludzi aparatu władzy. Uważa on że stan wojenny to był cyt.” Majstersztyk ze strony czerwonych którzy potrafili w ciągu jednej nocy sparaliżować 10 mil. związek” . 

Zobacz również  >> Stan wojenny
 




Tadeusz Jedynak
powrót »