Relacje


powrót »

Należałam do tzw. „ trzeciego pokolenia opozycyjnego”. Pierwsze pokolenie, tzw. „starzy działacze” to ludzie, którzy brali udział w tworzeniu “Solidarności”. Następnym pokoleniem byli młodzi ludzie, którzy wkraczali w dorosłe życie na początku lat 80- tych. Do tych osób należał mój brat, Marek Bartosiak „ Bartek”( w 1988 r. Przewodniczący Miejskiego Komitetu Solidarności), który organizował strajki w sierpniu 1988 roku na jastrzębskich kopalniach. Ostatnim pokoleniem byliśmy my - młodzież szkolna, która w 1988 roku miała po kilkanaście lat. To nas najdotkliwiej 13.12.1981 roku dotknął brak Teleranka - „zamiast Teleranka była pogadanka”. W 1987, 1988 roku byliśmy już na tyle świadomi, aby skonfrontować otaczającą nas komunistyczną rzeczywistość z tym, co pokazywano poprzez media i propagandę społeczną. W młodzieży w wieku 16 – 18 lat, w okresie dojrzewania, kiedy młody człowiek w naturalnej kolei rzeczy, przeciwstawia się wielu stereotypom, takie zakłamanie budziło bunt. Nasz bunt ukierunkowany był na sprzeciw wobec systemu komunistycznego.
Braliśmy udział w manifestacjach, rozrzucaliśmy ulotki, pisaliśmy na murach hasła antykomunistyczne. Utrzymywaliśmy kontakt z młodzieżą opozycyjną z innych miast, szczególnie z Wrocławia, gdzie powstał Międzyszkolny Komitet Oporu, który wydawał własne pismo pt. „Szkoła”. Idąc za ich przykładem, wraz z grupą znajomych ( Agnieszka Kęcka, Wojtek Szczęsny, Agata Niedziela) założyliśmy jastrzębską strukturę MKO. W tym miejscu pragnę przeprosić wszystkie osoby, które działały w MKO, a których nie wymieniłam. To nie wyraz mojej złej woli, a jedynie dowód na to jak dobrze byliśmy zakonspirowani. Znaliśmy się tylko z paroma osobami bezpośrednio z nami współpracującymi i to nie zawsze z imienia i nazwiska, a jedynie z pseudonimu. Być może ten fakt przyczynił się do tego, że nie zostaliśmy zdekonspirowani i uniknęliśmy różnego rodzaju represji czy wyrzucenia ze szkoły z „ wilczym biletem”. Postanowiliśmy również wydawać własne pismo. Nazwaliśmy je „Zsyp”.
Mieliśmy pomysły, energię i zapał, ale potrzebowaliśmy jeszcze pomocy starszego pokolenia opozycyjnego aby zacząć drukować „ Zsyp”. Skontaktowałam się z Lechem Osiakiem, który z racji swojej nauczycielskiej przeszłości skupiał wokół siebie środowisko młodzieżowe, który zajmował się również kolportowaniem „ Bajtla” - pisma kierowanego do młodzieży, ale redagowanego przez dorosłych. Lech Osiak umówił mnie na spotkanie z Ryszardem Zającem, który zajmował się wydawaniem „ Bajtla”. Podczas rozmowy przedstawiłam nasz pomysł wydawania „ Zsypu”- pisma dla młodzieży, redagowanego przez młodzież. Byłam bardzo rozczarowana, gdy usłyszałam od Zająca, że już jedno pismo jest i nie ma potrzeby wydawania drugiego. Podczas rozmowy odniosłam wrażenie, że działacz opozycji, która sprzeciwiała się cenzurze próbuje cenzurować nasze poczynania. Nie zniechęciliśmy się do pomysłu wydawania własnego pisma i nadal szukaliśmy osób lub struktur opozycyjnych, które wydadzą nasz „ Zsyp” bez cenzurowania.
16.10.1988 roku w Katowicach doszło do spotkania przedstawicieli “Solidarności Walczącej” oddział Katowice i Międzyszkolnego Komitetu Oporu Jastrzębie. Uzgodniliśmy warunki współpracy, w tym pomoc sprzętową i poligraficzną SW dla MKO. Postanowiliśmy również zacieśnić więzy organizacyjne afiliując MKO Jastrzębie przy organizacji SW o/ Katowice.
W końcu mogliśmy zacząć wydawanie „ Zsypu”! W skład redakcji oprócz mnie weszli między innymi Agata Niedziela, Agnieszka Kęcka, Wojtek Szczęsny. Redakcja miała charakter otwarty, tzn. jeżeli ktoś miał ciekawy temat, mógł go opisać na łamach naszego pisma. Chciałabym wspomnieć moją serdeczną koleżankę Mirelę Guzy, która pomagała mi pisać artykuły, jak również Michała i Elizę (nie pamiętam nazwisk), wtedy jeszcze uczniów Szkoły Podstawowej Nr 11, autorów interwencyjnego artykułu „Pałka Pana Spałka”. Rysunki wykonywał Arek Wąsik, uczeń Technikum Górniczego.
„Zsyp” ulotkowany był w prawie wszystkich szkołach w Jastrzębiu. Rozkładaliśmy go przed przerwami na parapetach lub po prostu wrzucaliśmy w większe grupki młodzieży. Z powodu niskiego nakładu, bo tylko 2500 sztuk, na końcu każdego numeru była zamieszczona prośba :„podaj dalej”, aby jak największa liczba młodzieży mogła zapoznać się z treścią naszego pisma. Zajmowaliśmy się opisywaniem i komentowaniem bieżących wydarzeń, np. obchody rocznicy 13 grudnia. Były też artykuły interwencyjne, mające na celu pokazanie patologii w szkołach, jak słynny felieton „Pałka Pana Spałka”, opisujący brutalne metody wychowawcze jednego z nauczycieli. Mogliśmy poruszyć ten temat, wymienić z imienia i nazwiska nauczyciela, który bił dzieciaki w szkole, bo się nie baliśmy. Oprócz „poważnych” tematów zamieszczaliśmy również dowcipy, anegdoty, czasami teksty piosenek.
Już pierwszy numer wywołał wrzawę. Co bardziej sumienni nauczyciele próbowali nas„ wytropić”. Były przeprowadzane rozmowy, wypytywano, wzmożono dyżury na przerwach, aby nie dopuścić do ulotkowania następnych numerów.
Naszym „ jawniakiem”, czyli człowiekiem, z którym mogłyby się skontaktować osoby, które były zainteresowane działalnością MKO, chcące wyrazić swój pogląd na łamach naszego pisma, był Lech Osiak. Podany był jego adres, osoby mogły kontaktować się osobiście lub listownie. Niektórzy nauczyciele, tak jak pani Solińska, próbowali go przedstawić w jak najgorszym świetle, przekłamując powód z jakiego stracił pracę w szkole. Wszystko to dlatego, aby zniechęcić młodzież do ewentualnego kontaktu. Nam dopięto etykietkę „bojówek młodzieżowych”, pewnie dlatego, że „Zsyp” wydawała “Solidarność Walcząca”.
W latach 1988-89 ukazały się najprawdopodobniej cztery numery „Zsypu”.
Dziś jako osoba dorosła z pewnym sentymentem wracam do tamtych czasów i jestem dumna ,że mogłam poznać i współpracować z tymi wszystkimi osobami, którzy pomimo młodego wieku i grożących nam represji, nie bali się wyrażać własnych poglądów i przeciwstawić się komunistycznemu systemowi szkolnictwa. Dziękuję im za to. 

Opracowała: Paulina Krachało

 




Joanna Żabnicka
powrót »