Relacje


powrót »

Na podstawie rozmowy z L. Osiakiem przeprowadzonej w jego mieszkaniu 12.12.2004 roku.

W czasie strajku 13 grudnia znajduje się na kopalni Manifest Lipcowy. Podczas ataku ZOMO zasłabł i został przerzucony przez strajkujących za ogrodzenie kopalni. Po przebudzeniu w obcym mieszkaniu dowiaduje się, że kopalnia została spacyfikowana.
Wieczorem już po przeszukaniu delegatury MKZ-tu jastrzębskiego przez milicję, po ”godzinie milicyjnej” dwie nauczycielki: Helena Sopel i druga zaprzyjaźniona z innej szkoły obwiązują czarną wstążką flagę biało-czerwoną i zawieszają przed wejściem do MKZ-tu. Wisi ona do rana i jest widziana przez górników jadących na pierwszą zmianę. Jest to impulsem do działania i budzi przekonanie, że są tacy, którzy się nie poddali. Jest w grupie osób - nauczycieli ze szkoły (Zygmunt Nowak, Stanisław Grzesiowski, Helena Sopel) - które w połowie grudnia, zaraz po strajku powołują Komitet Obrony Solidarności. Uważają, że ponieważ nie ma wśród nich funkcyjnych działaczy zawieszonego związku nazwa Solidarność może pojawiać się tylko w tej formie. Są grupą ludzi, którzy chcą bronić związku. Pierwsze ulotki sygnowane jako KOS drukują na małym drukarzu i sami rozpowszechniają na Manifeście „KOS gwiżdże na to co WRON-a kracze, bo fałsz i zdrada mają nogi kacze”. Te same osoby wymyślają teksty, drukują i rozrzucają ulotki. Piszą odręcznym pismem napis „Solidarność” na kartkach i wieszają po całym osiedlu Morcinka i Arki Bożka. Starają się nawiązać kontakty z innym grupami na terenie Jastrzębia i pobliskich kopalń. Poprzez Kazimierza Kempę nawiązują współpracę z grupą Jarosława Kolka na Manifeście (Kazimierz Kolk, który był przywódcą grupy „bombowców” – wysadzali pomnik w Wodzisławiu - po wpadce sypnął wszystkich oprócz KOS-a). Za podstawowe cele działania grupa obiera pomoc materialną dla rodzin osób represjonowanych i więzionych np. rodzin Eugeniusza Zandlera, Leszka Błauta, Jana Bożka oraz organizację - często sposobem domowym - bazy poligraficznej. Z czasem powstaje jednostronicowe pisemko KOS. Udaje mi się nawiązać kontakt z grupą na KWK Borynia jednak cały czas poszukują kontaktu z „centralą” na terenie Śląska. Udaje się dzięki Stanisławowi Grzesikowskiem, nawiązują kontakt z Mirosławą Pawlik z Wrocławia, gdzie odbierają bibułę.
10 kwietnia 1982 dosięga grupę pierwsza strata. Zostaje aresztowana Helena Sopel. Wpada na akcji ulotkowej podczas świątecznego pobytu w rodzinnej Kańczudze (woj. podkarpackie). Zostaje skazana na 5 lat pozbawienia wolności i 4 lata pozbawienia praw publicznych. Na szczęście na skutek jej godnej postawy w czasie śledztwa nie zostaje nikt ujawniony i grupa może dalej działać. Przy okazji miesięcznicy 13 maja ’82 w szkole, w której pracuje o godzinie 12 w kilku klasach uczniowie nie przerywając lekcji wstają na minutę i milczą. Niestety na skutek donosu nauczycielki j. rosyjskiego Pani Grażyny Morcinek decyzją Komisarza Wojskowego kopalni, pod którą podlega szkoła, kilkunastu uczniów zostaje relegowanych. Mimo interwencji dyrektora decyzją rady pedagogicznej uczniowie pozostają w szkole. Dyrektor korzystając z dekretu o stanie wojennym wypowiada pracę kilkunastu nauczycielom i okrojona rada pedagogiczna zatwierdza relegowanie uczniów.
 

Zobacz również - Strajki 88
 




powrót »